5 spektakli, które powinien zobaczyć każdy event manager

Kultura, teatr, sztuka… co  to ma wspólnego z eventami? Okazuje się, że ma! I to nie mało! Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale spektakle teatralne są inspiracją do organizacji efektownych, intrygujących i wyjątkowych eventów.

Poniżej  prezentujemy pięć zaskakujących nowinek teatralnych, które z pewnością przypadną do gustu nie jednemu organizatorowi eventów i rozpalą miłość do sztuki w osobie, która wzbrania się rękami i nogami przed pójściem do teatru i wykręca się brakiem zrozumienia.

„Wesele” reż. Jan Klata – Teatr Stary w Krakowie

Czy ktoś pamięta jeszcze „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, które należy od klasyki literatury polskiej? Mam nadzieję, że miłośnicy dzieł literackich pamiętają. Ale nie oszukujmy się –  każdy zdaje sobie sprawę, że większość ludzi w dzisiejszym pędzie życia nie wraca myślami do czasów szkolnych i przeczytanych lektur.
Jan Klata nie zmieniając tekstu Wyspiańskiego nadaje mu inny wymiar. Unowocześnia go jedynie sposobem przedstawienia, uwypukla problemy, z jakimi boryka się dzisiejszy świat. Bazując na tradycyjnym tekście wprowadza „smaczki”, które są podporą całego widowiska. Stawia na nowoczesność zaskakując odbiorów. Jest to dobra wskazówka dla Eventowca, który zastanawia się jak z tradycyjnego eventu (np. konferencji) zrobić niezapomniane widowisko. Być może dobrym pomysłem będzie wzbudzenie kontrowersji w beneficjentach. U Klaty w Chochoła wciela się zespół metalowy „Furia”, który swoje kwestie np. „Kto mnie wołał, czego chciał” growluje! Jest to element z pozoru nie pasujący do reszty, ale w rzeczywistości scala spektakl w jedno. Dodatkowo oddziałuje na odbiorcę wprowadzając go w elektroniczny marazm jaki pojawiał się u Wyspiańskiego. Event Managerze, może warto zainwestować w elementy muzyczne?

Warto również przełamać schematyczny wygląd eventu czymś oryginalnym. Zadbać o niekonwencjonalną scenografię. Zastanowić się nad fakturą dekoracji i właściwościach jej elementów. W „Weselu” w Teatrze Starym w Krakowie z pozoru scena jest dosyć uboga, odziana jedynie w czarne worki foliowe, kolorowe fruwające elementy. Jednak podczas wszystkich wydarzeń na scenie scenografia zaczyna żyć i idealnie współgra z całością.
Każdy, kto zobaczy ten spektakl, poczuje dużo inspiracji i żaden Event Manager nie wyjdzie z teatru z pustą głową bez pomysłów.

„DO DNA” reż. Ewa Kaim – Akademia Sztuk Teatralnych w Krakowie

Absolutny fenomen i odkrycie teatralnych dyplomów aktorskich! Nagradzany wiele razy spektakl przenosi widzów do muzycznej polskiej ludowości. Pokazuje, że dawno zapomniana ludowizna może być modna, a powrót do niej jest strzałem w dziesiątkę! W dzisiejszych czasach prawie wszyscy organizatorzy stawiają na eventach na nowinki technologiczne, efekty świetlne i multimedialne. Oczywiście to dobry pomysł , który utrzymuje „światowy poziom” ale czy dla odmiany nie warto czasem pomyśleć mniej szablonowo? Ile jest eventów o tematyce góralskiej, słowiańskiej? Bynajmniej nie mam na myśli kiczowatego eventu z pstrokatymi elementami folklorystycznymi, które tak naprawdę nie wiele mają wspólnego z prawdziwą ludową kulturą. Mało osób dostrzega zalety ludowizny. Dużo osób patrzy na nią jako przestarzałą, brudną „erę” w czasach kultury, która często reprezentowana jest przez starsze pokolenia, mieszkające na wsi. Warto pokazać, że tak nie jest i stara polska tradycja może być modna, nowoczesna i  tryskać świeżością nawet na eventach.

„Niezwyciężony” reż. Eugeniusz Korin – Teatr 6. Piętro

Czasami na eventach warto wprowadzić odbiorców w różne stany emocjonalne – od rozgoryczenia, smutku, aż po radość i euforię. Z psychologicznego punktu widzenia takie wydarzenia w życiu człowieka są najlepiej zapamiętywane, a huśtawka nastrojów tym bardziej! Podobną taktykę zastosował Eugeniusz Korin w spektaklu „Niezwyciężony”. Emocje targają widzami. Z początku trywialna fabuła o życiu dwóch skrajnych par przeplata się z komedią. Jednak w drugim akcie sytuacja zaczyna się rozkręcać wprowadzając stan grozy i dramatyzmu finalnie osiągając apogeum! Huśtawka nastrojów jest na tyle przewrotna, że widz po wyjściu z teatru przez długi czas czuje się jak rozdrobnione na kawałki lustro, którego nie można skleić, bo każdy odłamek szkła jest dotknięty inną emocją.
„Pozyskiwanie” emocji beneficjentów eventu jest bardzo dobrym pomysłem. Jeśli odbiorca w pewien sposób zostanie związany z eventem, z pewnością będzie uczestniczyć w kolejnych odsłonach lub edycjach.

„Szalone nożyczki” reż. Marcin Sławiński – Teatr Bagatela

Kto z nas marzył o wyreżyserowaniu jakiegoś spektaklu? Teraz to możliwe! Interaktywny spektakl prezentowany w Teatrze Bagatela wciąga publiczność w  kryminalno – komediową historię, pełną podejrzeń i morderstw. Jest czterech podejrzanych, dwóch policjantów, narzędzie zbrodni i cała widownia świadków… to właśnie oni ferują wyroki nad zabójcą.
W tym spektaklu każde zakończenie jest inne. Nie wiadomo jak do całej sytuacji zachowa się publiczność. To od niej zależy jak potoczą się dalsze losy bohaterów: kto zostanie skazany, a kto nie. Jest to świetna zabawa dla widzów, która nawet po wielokrotnym oglądaniu może zaskakiwać. Podobną technikę można zastosować na eventach. Co by było gdyby to beneficjenci decydowali o przebiegu wydarzenia? Z pewnością mogą powstać trudności organizacyjne. Ale jeśli to by się udało, to śmiem twierdzić, że byłby to najlepszy event  w Polsce! Uczestnicy otrzymaliby pewną niezależność ale również uczyli się komunikacji w grupie w celu podjęcia decyzji, przez co „sztuczny networking” przy lampce wina byłby już zbędny. Zastosowanie tego pomysłu na evencie daje nam pakiet 2 w 1! Dobrą zabawę i networking!

 

„Demon Teatru czyli mniejsza o to” reż. Andrzej Domalik – Teatr Ateneum w Warszawie

Czy Event Manager może być podobny do aktora? Zdawać by się mogło, że nie bardzo – no chyba, że to aktor miałby wcielić się w rolę tego pierwszego. Ale z drugiej strony warto zauważyć, że ten pierwszy bardzo często bez zacięcia aktorskiego, zupełnie nieświadomie wciela się w postać tego drugiego improwizując w strategicznych sytuacjach, udając dobrą minę do złej gry. Czy już każdy się już pogubił?
Po wielu godzinach pracy, przed eventem wielu organizatorów ma mętlik w głowie. Podobnie czuje się reżyser – główna postać spektaklu Andrzeja Domalika. „Demon Teatru”  idealnie pokazuje codzienne życie aktorów w humorystyczny, lecz nie przesadzony sposób.
Zachowanie postaci idealnie można przełożyć na zachowanie w agencji eventowej.
Jak przez resztę zespołu postrzegany jest kapitan? Jaką atmosferę wprowadza do zespołu? Pomaga, czy bardziej przeszkadza? Niezależnie od tego czy Event Manager jest aktorem czy nie, powinien obejrzeć tą sztukę i zastanowić się czy przypadkiem bohaterowie spektaklu nie odzwierciedlają ich samych w różnych sytuacjach. Jest to dobra lekcja refleksji dla każdego, a także czas relaksu przy dobrej, lekkiej ale wysokiej klasy sztuce!