Czy praca tłumacza jest stresująca? Tłumaczenie na evencie w pigułce

Czy praca tłumacza jest trudna? Co należy wziąć pod uwagę wybierając tłumacza na event? Jakie warunki powinien mieć zapewnione? Dziś zdradzamy tajniki współpracy z tłumaczami, a także rozmawiamy z Olgą Skorupką, która opowiada nam o szczegółach współpracy event managera z tłumaczem!

W lutym gościliśmy na pierwszym Śniadaniu z Tłumaczami dla branży eventowej, którego gospodarzami było Polskie Stowarzyszenie Tłumaczy Konferencyjnych (PSTK). Czyli jedyna w Polsce organizacja zrzeszająca wyłącznie zawodowych tłumaczy ustnych. Mieliśmy okazję posłuchać o tym, jak dobrać tłumacza na event, jak rozróżnić rodzaje tłumaczeń oraz na własne oczy i uszy przekonać się, jak wygląda taka praca!

Jak to jest być tłumaczem?

Każdy z gości mógł skorzystać z okazji i zasiąść w kabinie tłumacza. Nam także udało się tego doświadczyć. Praca z pozoru łatwa i przyjemna – bo przecież panuje przekonanie, że wystarczy tutaj znajomość języków obcych. Jednak na żywo ma to zupełnie inną twarz. Zasiadasz w kabinie. Zakładasz słuchawki. Lektor czyta tekst po angielsku lub po polsku – możesz wybrać. My wybraliśmy wersję z angielskiego na polski – wersja light, w drugą stronę wydawałoby się trudniej! Myślisz sobie „spokojnie, przetłumaczę na język polski, co to za problem, przecież znam angielski”. I teoretycznie problemu nie ma. Dopóki nie zauważysz, jak bardzo podzielną uwagę trzeba mieć i w jakim stopniu się skupić! Przez pierwsze sekundy jest dobrze, jednak później koncentracja gdzieś ucieka i wydaje ci się, że… nie da się jednocześnie słuchać, myśleć i jednocześnie mówić w innym języku. Mimo, że rozumiesz każde słowo, to trudno jest ci cokolwiek powiedzieć. Bo twoja podzielna uwaga przestaje funkcjonować tak, jak trzeba. To wyzwanie dla prawdziwych twardzieli. Bo oprócz znajomości angielskiego musisz mieć mózg jak komputer i nieustannie ćwiczyć pamięć!

Żeby szerzej zrozumieć pracę tłumacza rozmawialiśmy z Olgą Skorupką – tłumaczką konferencyjną z 10-letnim stażem, członkinię i pomysłodawczynię śniadania z PSTK  –  której zadaliśmy kilka bardzo istotnych pytań. A także przygotowaliśmy wraz z nią krótkie kompendium wiedzy dla event managera, który podejmuje pracę z tłumaczem. Olga opowiedziała nam o pracy na eventach i podszepnęła kilka słów o tym, jak współpracować z tłumaczem przy większych i mniejszych wydarzeniach.

Jaka jest charakterystyka konkretnych tłumaczeń? Jakie mają ograniczenia?

Tłumaczenie symultaniczne to tryb, w którym tłumacz jednocześnie (a w praktyce z kilkusekundowym opóźnieniem) słucha w jednym języku i mówi w drugim.

Do wykonania takiego tłumaczenia potrzeba:
  • minimum 2 tłumaczy,
  • dźwiękoszczelnej kabiny,
  • konsoli dla tłumaczy,
  • odbiorników dla uczestników
  • całej maszynerii, która przetwarza dźwięk,
  • obsługi technicznej.

Tłumaczenie symultaniczne jest wygodne dla uczestników i organizatorów, tłumaczenia słuchają tylko ci, którzy chcą, nie opóźnia ono również przebiegu wydarzenia. Tłumacze mają optymalne warunki do skupienia się na swoim zadaniu. Minus tego rozwiązania to koszty oraz konieczność umieszczenia gdzieś kabiny, co przy małych spotkaniach w biurach może być trudne.

Tłumaczenie szeptane nazwane jest w ten sposób, ponieważ tłumacz praktycznie szepcze do ucha słuchacza. Można je wykonać dla maksymalnie kliku osób. To rodzaj tłumaczenia symultanicznego, tylko bez kabiny, co oznacza gorszą jakość dźwięku dla słuchaczy i tłumaczy. Szeptankę wykonuje się w zespole, najczęściej dwuosobowym.

Tłumaczenie konsekutywne, czyli z notatek. Tu tłumacz czeka do końca wypowiedzi w jednym języku i następnie przekłada ją na drugi język, wspierając się notatkami.

Sprzęt w tym przypadku nie jest potrzebny, a krótsze tłumaczenia może wykonać jeden tłumacz. Tłumaczenie konsekutywne jest tańsze od symultanicznego, ale wydłuża czas spotkania i zaburza dynamikę. Kiedy część sali, która zrozumiała oryginał śmieje się z żartu, reszta poczeka kilka minut na tłumaczenie tego żartu.

Tłumaczenie konsekutywne dobrze się sprawdza, kiedy:
  • trzeba poruszać się razem z delegacją,
  • jednego dnia odbywa się kilka spotkań w różnych miejscach,
  • do przetłumaczenia jest krótki wykład lub ceremonia,
  • podczas wielkiego wydarzenia nie ma możliwości zaopatrzenia wszystkich uczestników w odbiorniki do tłumaczenia symultanicznego.
Jak zbriefować tłumacza?
  • Podstawowe dane to tematyka imprezy, jej kontekst, do kogo jest skierowana, kim są prelegenci i jakie są ogólne oczekiwania organizatora co do wydarzenia.
  • Oprócz agendy i prezentacji tłumacze potrzebują wszelkich tekstów, które mają być wygłoszone, scenariuszy i notatek prowadzących, nawet jeśli prelegenci udostępnią je klika minut przed rozpoczęciem imprezy.
  • Bardzo pomaga zorganizowanie krótkiej rozmowy tłumaczy z prelegentami, moderatorami paneli czy reprezentantem firmy zamawiającej wydarzenie, którzy odpowiedzą na pytania tłumaczy.
Jak ułatwić tłumaczowi pracę?

Przede wszystkim dać im wystarczająco dużo czasu na przygotowanie, czyli zamawiać tłumaczenia ze sporym wyprzedzeniem. W tydzień można zdobyć solidną wiedzę o dermokosmetykach czy turbinach gazowych, w dwa dni jest trudniej. Żeby dać nam szansę dobrze się przygotować organizator powinien zdobyć (wiemy, że bywa to trudne) i przesłać prezentacje, przekazać informacje o poprzednich edycjach, opowiedzieć o tym czego oczekuje klient. Wiedza o tematyce i gościach jest tłumaczowi konieczna do dobrego tłumaczenia, tak jak rzecznikowi do reprezentowania firmy, a konferansjerowi do poprowadzenia imprezy.

Jeśli materiałów nie da się zdobyć, podstawa to szczegółowa agenda. Temat konferencji podany jako „branża lotnicza”, a nawet „naturalne kosmetyki” to za mało, żeby skutecznie przygotować terminologię. Bardzo ważne jest też informowanie tłumaczy o zmianach w agendzie. Jeśli na dzień przed wiadomo, że nie przyjedzie specjalista od wykrywaczy narkotyków – oszczędźcie tłumaczom niepotrzebnej pracy i dajcie im o tym znać.

W PSTK przygotowaliśmy Przewodnik dla zamawiających tłumaczenie ustne(http://pstk.org.pl/project/przewodnik-po-tlumaczeniu-konferencyjnym-klient/) i listę kontrolną,(http://pstk.org.pl/project/check-lista-dla-organizatora-polskie-stowarzyszenie-tlumaczy-konferencyjnych/). Zachęcamy do korzystania!

Co utrudnia pracę tłumaczowi i jak temu zaradzić?

Mówi się, że sukces ma wielu ojców i jest to prawda również w tłumaczeniu ustnym. Na dobrą jakość przekłada się współpraca organizatora, prelegentów, obsługi technicznej i tłumaczy.

  • Zła jakość dźwięku może utrudnić, a nawet uniemożliwić tłumaczenie. Dlatego bardzo ważne jest zatrudnienie techników, którzy potrafią nie tylko zmontować kabinę, ale przede wszystkim zadbać o jakość dźwięku. Kiedy coś zaczyna trzeszczeć, nie możemy prosić o powtórzenie istotnego pytania, które właśnie padł
  • Czasami słaby punkt to stare konsole czy zużyty sprzęt. Zdarzyło mi się, że konsola przerywała dźwięk. Kiedyś odpadł mi przełącznik mikrofonu przy przekazywaniu głosu koleżance.
  • Nie można skupić się na tłumaczeniu, słysząc hałas z ulicy czy rozstawianie cateringu. Te dźwięki słyszą też w słuchawkach odbiorcy tłumaczenia, co przy całodziennej konferencji jest dla nich niekomfortowe. Nie chcemy też, żeby głos z kabiny przeszkadzał tym, którzy nie potrzebują tłumaczenia, a siedzą tuż obok. Dlatego kabina powinna być ustawiona w cichym miejscu i być dźwiękoszczelna.
  • Brak widoczności – tłumacz powinien widzieć, co się dzieje na scenie.
  • Mówcy – Mówcy powinni wiedzieć, że będą tłumaczeni. Im lepiej przygotowany, spokojnie i logicznie mówiący prelegent, tym lepsze tłumaczenie. Jeśli mówcy upierają się mówić z kartki, tekst musi trafić do tłumaczy przed konferencją. Za czytanym wykładem trudno podążać, a jeszcze trudniej go tłumaczyć, bo ma inne tempo i składnię niż naturalna mowa. Tłumacze mają techniki radzenia sobie z szybkimi mówcami, kondensowania znaczenia, ale od pewnego poziomu szybki mówca jest niezrozumiały nawet w ojczystym języku.
  • Uczestnicy wchodzący do kabiny. Przychodzą z prośbą o słuchawki lub kiedy mają problem z ich obsługą. Warto dobrze oznaczyć punkt wydawania odbiornikó Uczestnicy powinni wiedzieć, gdzie udać się w przypadku problemów technicznych. Tym miejscem nie jest kabina tłumaczy.
Jakie warunki techniczne muszą być spełnione?

Wszystko zależy od trybu tłumaczenia, na który się decydujemy. W przypadku tłumaczenia symultanicznego, podstawa to sprawdzony sprzęt i doświadczona obsługa techniczna.

  • Kluczowy jest dobry dźwięk – bez szumów, sprzężeń, zmian w poziomie głośności i z dobrym balansem tonó
  • Warto też sprawdzić jakość sprzętu do tłumaczenia symultanicznego, który będzie zamawiany.
  • Kabina musi być dźwiękoszczelna, wentylowana, z widokiem na scenę i ustawiona w cichym miejscu.
  • Konieczna jest dobra widoczność na to, co dzieje się na scenie.

Tłumaczenie konsekutywne – czyli z notatek – nie wymaga sprzętu więc sprawa jest prostsza.

  • Tłumacz stojący na scenie musi mieć własny mikrofon ze statywem, żeby mógł swobodnie notować.
  • Potrzebny jest też odsłuch, inaczej tłumacz może nie usłyszeć prelegenta stojącego w innej części sceny.
  • W przypadku rozmów, czy kolacji przy stole tłumaczonych konsekutywnie, ważne jest przygotowanie miejsca niedaleko gościa, gdzie tłumacz może usiąść, notować i łatwo porozumieć się z mówcą.

W przypadku tłumaczenia szeptanego, tłumacze muszą siedzieć obok lub zaraz za klientem i dobrze słyszeć wypowiedź. Jeśli to możliwe, warto posadzić klienta i tłumaczy w takim miejscu, żeby szeptanie nie przeszkadzało innym uczestnikom lub skorzystać z systemu typu tour guide.

Jeśli chodzi o inne warunki, już nie techniczne, ale bezpośrednio wpływające na jakość tłumaczenia – pamiętajmy o przerwach dla tłumaczy i zapewnieniu dobrych warunków noclegu. Tu trochę jak kierowcy czy piloci, żeby dowieźć klientów sprawnie i bezpiecznie do finiszu, tłumacze muszą przestrzegać zasad BHP.

Więcej o warunkach pracy tłumaczy znajdą państwo na stronie PSTK (link www.pstk.org.pl)

Czy zawsze pomieszczenie musi być wygłuszone?

W przypadku tłumaczenia symultanicznego ze sprzętem – tak. Jeśli nie ma możliwości wstawienia kabiny lub klient przemieszcza się ze spotkania na spotkanie, albo zwiedza fabrykę, ale chcemy tłumaczenia „na bieżąco”, można zastosować tłumaczenie szeptane.

Rozwiązaniem na małe pomieszczenia, gdzie nie wejdzie kabina, a uczestników jest niewielu, lub wycieczki i oprowadzania jest też system słuchawek używany przez przewodników – tour guide. Dzięki temu szeptanki może słuchać więcej osób. Zdecydowanie odradzam korzystanie z tego systemu przy większych imprezach. Jakość dźwięku z głośników jest gorsza niż dźwięk podany tłumaczowi prosto do słuchawek, do tego dochodzi szum z sali – przeszkadza i tłumaczom, i słuchaczom tłumaczenia. To znaczy, że jakość tłumaczenia będzie gorsza.

Czy każdy tłumacz może tłumaczyć wszystko?

Nie, a przynajmniej nie powinien. Mamy tu dwie kwestie – pierwsza sprawa to specjalizacja, druga to kombinacja językowa.

Ze specjalizacją sprawa jest dość oczywista – tłumacze są z zasady wszechstronni i pracują na konferencjach o różnej tematyce, ale jedni czują się lepiej w tematyce technicznej, inni medycznej, inni finansowej. Jeśli ktoś nigdy nie pracował na żadnych konferencjach medycznych, to nie powinien tłumaczyć kongresu kardiochirurgów.

Bardziej skomplikowana jest kwestia języków. Na zachodzie preferuje się tłumaczenie ustne na język ojczysty. W ten sposób można zagwarantować najlepszy poziom tłumaczenia. Chyba wszyscy usłyszymy różnicę pomiędzy wykładem wygłoszonym po polsku przez kogoś, dla kogo jest to język ojczysty i przez kogoś, kto polskiego nauczył się jako obcego, nawet jeśli włada nim niezwykle dobrze.

Tak samo sprawa wygląda w tłumaczeniu. Zasada tłumaczenia na język ojczysty dobrze działa w takich językach jak francuski, angielski czy niemiecki, jednak w praktyce niewielu tłumaczy Anglików czy Amerykanów przekłada tekst z polskiego lub węgierskiego.

Dlatego na przykład w Polsce jest potrzeba tłumaczenia z języka ojczystego (języka A) na obcy. Mówimy wtedy o języku B (czyli języku obcym, w którym tłumaczymy aktywnie, w obydwie strony) lub języku „retouru”.

Język C to język, z którego tłumaczymy tylko na ojczysty, polski. Jeśli podczas imprezy większość tłumaczenia będzie na niemiecki, warto sprawdzić, czy jest to najsilniejszy język obcy danego tłumacza. Z drugiej strony, jeśli mamy konferencję w kilku językach obcych, w jednej kabinie możemy mieć jak zawsze dwóch tłumaczy, ale tłumaczących na polski nie z jednego, ale z kilku języków biernych (C) (np. angielskiego, francuskiego, niemieckiego i hiszpańskiego).

Myślę, że przy organizacji imprez warto zwrócić szczególnie uwagę na tłumaczenia wykonywane z języka obcego na obcy. Zrobienie wiernego i zrozumiałego tłumaczenia między dwoma językami obcymi jest bardzo trudne. Moim zdaniem, szczególnie na dużych i prestiżowych imprezach, zamiast oszczędzać warto zamówić dodatkową kabinę i zatrudnić natywnych tłumaczy zamiast powierzać np. Czechowi tłumaczenie z tureckiego na angielski, bo takie tłumaczenie będzie gorszej jakości.

Wybór odpowiedniego układu językowego i składu tłumaczy na wielojęzyczne konferencje (proszę sobie wyobrazić spotkanie z przedstawicielami 15 krajów) jest dużym wyzwaniem. Czy każdy z tłumaczy na takiej imprezie zna 15 języków? Oczywiście nie. W takim przypadku robimy swojego rodzaju sztafetę, tzw. relay czyli tłumaczymy z innego tłumaczenia. Przykładowy relay to tłumaczenie z chińskiego na angielski, a z angielskiego na polski . Ale to osobna historia. Przy organizacji takich imprez polecam skonsultować się z doświadczonym tłumaczem konferencyjnym.

Czy praca tłumacza jest stresująca? Jeśli tak – to dlaczego?

Pod względem stresu, praca tłumacza ustnego jest porównywana do pracy kontrolerów lotów. Poziom kortyzolu wykrywany po pracy we krwi jest w tych grupach zawodowych podobny. Dlaczego tłumacze siedzący w kabinie się stresują? Nasza praca wymaga stuprocentowej koncentracji, świetnej pamięci i nerwów ze stali. W symultance jednocześnie słuchamy, analizujemy, zmieniamy struktury zdania i mówimy, a wszystko w dwóch różnych językach.

Do tego ciągłe uczenie się, specjalistyczna terminologia i mówcy, którzy potrafią w środku wypowiedzi zacząć szczegółowo opisywać turbinę lub cytować Biblię. Dochodzi też stres związany z pracą na wysokim szczeblu politycznym czy przed dużą publicznością. To praca w której trzeba być na bieżąco z wydarzeniami na świecie, błyskawicznie podejmować decyzje i do tego mówić tak, żeby dać słuchaczom poczucie bezpieczeństwa.

Jak często potrzebny jest tłumacz w nietypowym języku? Najbardziej nietypowe zlecenie, o jakim słyszałaś?

Większość rynku to najpopularniejsze języki europejskie, głównie angielski, potem niemiecki, francuski i hiszpański. Jednak czasami zdarzają się imprezy z zapotrzebowaniem na egzotyczne języki. Kiedyś poproszono mnie o znalezienie tłumaczy m.in wietnamskiego, tajskiego, chińskiego i węgierskiego, ale takie zapytania zdarzają się stosunkowo rzadko. Z kolei jeśli chodzi o tematykę, zdarzają się niezwykle ciekawe zlecenia takie wywiady z artystami, degustacje whisky czy zwiedzanie linii produkcyjnych.

Organizatorem śniadania była firma Diamond Moments i Polskie Stowarzyszenie Tłumaczy Konferencyjnych (PSTK).

____________

Olga Skorupka

Jestem tłumaczką konferencyjną z 10-letnim stażem, akredytowaną przy Instytucjach UE. Należę do PSTK, jestem pomysłodawczynią współpracy z branżą wydarzeń i współorganizatorką śniadania z tłumaczami konferencyjnymi.

Mam doświadczenie organizatorskie i cenię pracę event managerów. Wierzę, że wymiana doświadczeń pomiędzy profesjonalistami branży wydarzeń i tłumaczeń konferencyjnych jest ważna dla rozwoju sektora MICE w Polsce.

Pracuję z polskim (A), angielskim (B), francuskim i hiszpańskim (C).