Event nośnikiem poważnych problemów społecznych

W dzisiejszym pędzie życia czas leci na złamanie karku. Większość populacji w pogoni za czymś nieosiągalnym, bombardowana tysiącami reklam, kampaniami  społecznymi, zbiórkami charytatywnymi staje się znieczulona na problemy otaczającego nas świata. A jeśli nawet je dostrzega, to często przywdziewa pelerynę niewidkę.

Czy jest jeszcze jakaś nadzieja na zwrócenie uwagi żyjących w biegu ludzi? Jak skłonić do przemyśleń przy pomocy eventów? Czy tworzenie „uświadamiających” wydarzeń jest dobrym pomysłem?

Coraz więcej osób twierdzi, że w ostatnich latach dochodzi do przewartościowania wartości – z wielu akcji na rzecz potrzebujących trudno jest wybrać te najbardziej priorytetowe. Jest ich tyle, że stają się chlebem powszednim dla codzienności. Co robić żeby event przyciągnął tłumy i  odniósł sukces? Jak przedstawić ten problem społeczny? Odpowiedź jest dosyć prosta – należy zaskoczyć beneficjentów mocnym zaakcentowaniem problemu społecznego, jednak warto podejść do tego dość niekonwencjonalnie.

Niekonwencjonalnie, czyli jak?

Nie można wybierać standardowego rozwiązania przy organizacji takiego eventu. Duże banery i rozmowy z ekspertami nie wystarczą. Działanie z zaskoczenia jest tutaj kluczem do sukcesu. W 2015 r. powstała bardzo mocna, oddziałująca na odbiorców kampania społeczna poruszająca temat pedofilii, która jest poważnym problemem społecznym.
Wszystko wydarzyło się w warszawskim kinie. Tuż przed seansem widzowie niespodziewanie na swoich fotelach znaleźli prezenty  w postaci popularnej „Krówki” z adnotacją: „Zjedz cukierka. Nikt się nie dowie” Każdy z nich bez zastanowienia, z przyjemnością pałaszował cukierka, niektórzy z nich robili sobie zdjęcia. Jednak cały przyjemny nastrój znikł w mgnieniu oka po obejrzeniu spotu Fundacji Dzieci Niczyje.
Pomysłodawcy kampanii zaskoczyli odbiorców, zagrali na ich emocjach i sprawili, że zostali oni wciągnięci w tą akcje zupełnie nieświadomie. Taki niekonwencjonalny sposób przekazania problemu, dobrego „podejścia” do odbiorcy z zaskoczenia sprawia, że beneficjent nie przejdzie już drugi raz koło tego tematu obojętnie.

Oklepany temat? Pakować się w to czy nie?

Eventy poruszające problemy osób niepełnosprawnych są najczęstszym rodzajem organizowanych wydarzeń. Jednak nie warto rezygnować z ich organizacji! Trzeba tylko postawić na oryginalność i dawkę emocjonalnego odbioru tworząc eventy, które wyjątkowo poruszą i uświadomią odbiorców. Jednym z takich wydarzeń była seria warsztatów pt.” Poczuj się jak…”.Organizatorzy starali się wpłynąć na beneficjentów uświadamiając im, na jakie bariery napotykają się osoby niepełnosprawne.

„Poprzez różnego rodzaju narzędzia „wyłączaliśmy” niektóre zmysły uczestników, by poczuli się jak osoba niepełnosprawna i zmierzyli z codziennymi sytuacjami. Chcieliśmy poprzez to uwrażliwić ludzi, ale też pokazać jakiej konkretnie pomocy mogą potrzebować w szkole/w busie/w urzędzie” – mówi organizator wydarzenia –  Jan Kundziołka.

Pozwalało to uczestnikom na przekonanie się na własnej skórze, jak wygląda codzienność osób niepełnosprawnych.  Warto postawić na taki event, który będzie przemawiać emocjonalnie do adresatów, do którego będą potem wracać w swoich wspomnieniach. To bardzo ważne, aby przekaz problemu społecznego nie opierał się jedynie na suchych faktach, ale także na doświadczeniach  – jeśli to możliwe.

Jak dotrzeć do młodzieży? Czy osoby młode zwracają uwagę na problemy społeczne?

Oj zwracają! Ale jak wiadomo, nie wszyscy i należy obrać dobry kierunek organizacji eventu, żeby zachęcić młode osoby do udziału. Nie można zapominać, że młodzież to dosyć wybredni beneficjenci i trzeba się nieźle nagimnastykować, aby zwrócić ich uwagę. Z pewnością udało się to katowickiej agencji Pan Pikto, która przy współpracy z władzami Mysłowic przeprowadziła kampanie pod hasłem „Dopal cenę swojej śmierci” o szkodliwości dopalaczy. W ramach akcji pod szkołami pojawiły się karawany pogrzebowe co już od samego początku budziło ciekawość młodych. W klasach natomiast aktorzy wcielający się w role pracowników zakładów pogrzebowych rozdawali ulotki z 50 proc. zniżką na organizację pogrzebu dla użytkowników dopalaczy. Ta absurdalna sytuacja tak bardzo „uderzyła” w młodzież, że w kolejnym roku w Mysłowicach odnotowano spadek zażywania dopalaczy. Czy podobna taktyka jest dobrym pomysłem do zastosowania? Zdecydowanie! Stawianie młodych osób w dziwnych, nieznanych im sytuacjach w 100% spowoduje zwrócenie uwagi na problem społeczny.

Nikt o tym nie mówi, więc chyba to nie taki duży problem społeczny… Postawmy na coś znanego!

Dlaczego wiele osób boi się poruszać tematy tabu? Czy to, że nie mówimy o nich sprawia, że magicznie znikają? Co jest przeszkodą? Brak nam odwagi?
Pytań jest wiele, ale zamiast się zastanawiać warto zacząć działać! W ubiegłym roku milczenie o chorobie – łuszczycy – przerwały cztery nastolatki, które chciały wyedukować społeczeństwo na temat specyfiki tej choroby. Chciały obalić stereotypy i pokazać, że nie warto stygmatyzować osób dotkniętych tą chorobą. Ich event #Jestem Biedronką został bardzo dobrze przyjęty w Krakowie i Warszawie. Podczas tego wydarzenia, zorganizowany został wernisaż fotografii z udziałem osób chorych, który nawoływał do akceptacji, pokazywał, że ludzie dotknięci łuszczycą są piękni, a plamy na ich ciele powodują, że są niezwykli i oryginalni. Temat był niewątpliwie trudny i bardzo rzadko poruszany w mediach, jednak sposób prezentacji przyczynił się do dużego zainteresowania. Pokazuje to, że warto stawiać na tematy tabu!

Event Managerze! Pamiętaj, że w twoich rękach jest też moc sprawcza naprawiania tego świata. Eventy są idealną formą zwracania uwagi na problemy społeczne. Jedyna rzecz jakiej potrzeba to niekonwencjonalne podejście do tematu, a zmiana na lepsze stoi tuż za rogiem!

Share