Nie bądź Polakiem-Cebulakiem na eventach w 2019 roku

Czy cebulactwo to łata bezpodstawnie przyklejana Polakom? A może raczej zabawa w Polaka-Cebulaka to nasze narodowe hobby? Czy niektórzy Polacy mają wszczepiony magiczny włącznik, który hamuje wszystkie zasady dobrego zachowania, gdy w pobliżu poczują zapach darmowych upominków?

Wydawać by się mogło, że w XXI wieku cebulactwo (zachowanie objawiające się rzucaniem na błahe, zazwyczaj mało wartościowe rzeczy – ale za to darmowe; potoczna nazwa wymyślona przez internautów) wychodzi już z mody. Ale nie! Często zaskakuje nas w najmniej oczekiwanych momentach.

Skąd się wzięło? Przypuszczać można, że w świadomości polskiej istnieje jeszcze przekonanie, które ma swoje korzenie w głębokiej komunie. Wtedy na półkach w sklepach momentami nie było nic, oprócz octu, a o darmowym jedzeniu można było jedynie pomarzyć. To tłumaczyłoby przynajmniej w 30%, dlaczego większość Polaków rzuca się na wszystko, co darmowe. Warto jednak zauważyć, że  „polakami cebulakami” nie staje się pokolenie pamiętające czasy komuny, a znacznie młodsi ludzie.

Cebula ma warstwy, także na eventach!

Oj ma! I to dużo. Co event to obyczaj. Gdyby tak dokładnie przypatrzeć się uczestnikom wydarzeń, to opis wszystkich brawurowych wyczynów nie zmieściłby się w jednej książce.  Choć większość młodego pokolenia śmieje się z tego określenia, to dopiero podczas imprez – dużych i małych, niektórzy ludzie pokazują swoją prawdziwą naturę.

Na targach jak na targu

Oto najprostszy przykład – targi. Wystawcy reklamują swoje produkty lub usługi. Wiadomo, że prostym zabiegiem mającym na celu zdobycie zaufania potencjalnych klientów jest rozdawanie kuponów rabatowych, cukierków, długopisów i innych gadżetów przez piękne hostessy. Ten marketingowy chwyt był dobry… dopóki beneficjenci nie zdali sobie sprawy, ile mogą zaoszczędzić np. na artykuły biurowe zabierając po 5 długopisów z każdego stoiska. Po jednym takim evencie długopisowa amunicja spokojnie może wystarczyć na 3 lata do przodu.

Podobnie jest ze słodyczami. Ludzie często rzucają się na nie, jakby sprzedawca robił konkurs na to, kto najwięcej zdoła wynieść w kieszeniach. Jednak najciekawsza sprawa na targach dotyczy ulotek i katalogów reklamowych. Po co ludziom tyle makulatury? O ile walka o długopisy i słodycze jest jeszcze choć trochę zrozumiała, tak nieustannie zastanawia mnie fakt, po co ludziom np. 20 sztuk tego samego katalogu. Czyżby stali w obronie środowiska i całą zawartość przekazywali na recykling?

Wydaje się czasem, że cebulaki są jak kleptomani – co leży, to biorą. Nie zważając uwagi na wartość danej rzeczy. Jeśli są już tacy, którzy zdają sobie sprawę z tego, o jaką stawkę walczą, często nie patyczkują się z rywalami. Śmiało biją się o ostatnie sztuki darmówek lub próbek jak zakupoholicy na ostatnim dniu wyprzedaży.

Moda na gift packi

Pokaz mody – event na poziomie, śmietanka towarzyska, etykieta zachowana… do czasu, aż po pokazie nie dojdzie do walki o gift packi! Czasami drobne upominki dla zaproszonych gości należą się wszystkim – jeśli sponsor będzie hojny.  Jednak częściej przysługują jedynie osobom, które zasiadają w honorowych pierwszych rzędach – wtedy zaczynają się podchody!

Z łatwością można wyróżnić 3 typy osób, które niczym zwierzęta na sawannie polują na swoją zdobycz.
  • Pierwsza grupa ludzi, to szybcy agenci, którzy nie bawią się w dyskrecję. Po zakończonym pokazie biegną do pierwszych rzędów. Przepychają się między celebrytami, którzy opuszczają honorowe miejsca w celu udzielania wywiadów. Następnie bez ogródek zabierają naręcza toreb z produktami przekazanymi przez firmy sponsorskie. Warto zaznaczyć, że często wartość tych produktów jest bardzo duża, więc dla statystycznego cebulaka to okazja życia – jak kupowanie karpia po przecenie!

 

  • Drugi typ to tzw. przyczajone tygrysy, które skradają się do swoich namierzonych zdobyczy. Tacy ludzie być bardzo ostrożni i nie wyróżniać się zanadto, ale często efekt jest odwrotny. Kołują niczym samoloty przygotowujące się do lądowania. Kiedy już, już… mają podnosić upragnioną zdobycz, rozglądają się na wszystkie strony, czy aby przypadkiem ktoś nie widzi ich mało chwalebnego czynu.

 

  • Oczywiście nie można zapomnieć o zagrzewaczach miejsc, którzy po pokazie przenoszą się do pierwszego rzędu, rozmawiają, udają że siedzieli tam od początku i dopiero po dłuższej chwili sięgają po gift packi, które w 80% są już opróżnione przez pierwszy typ ludzi. Czasami organizatorzy pokazów chcąc zadowolić wszystkich, na pożegnanie każdemu wręczają upominki. Jednak często zapominają, że ludzie potrafią być przebiegli i w efekcie końcowym opuścić pokaz z naręczem toreb a tym samym zabrać innym gościom możliwość otrzymania prezentu.

Myślicie, że nie może być nic gorszego?

Konferencja firmy, a po niej wystawny bal dla kobiet sukcesu. Dla organizatorów eventu z pewnością była to pestka, jednak takiego obrotu sprawy nikt nie się spodziewał. Bowiem kobiety uhonorowane za zasługi w firmie, wystrojone w balowe kreacje nie gardziły syto zastawionymi stołami. Uzbrojone w amunicję w postaci dużych, litrowych toreb zabierały ze stołów wszystko – co tylko zdołały unieść – od jedzenia po dekoracje i zastawę.

Jak to się mówi – klient  nasz pan – ale czy naprawdę eventy muszą być okazją do pokazania tego strereotypowego polskiego, cebulowego oblicza?

Dlatego apelujemy! Niech  w tym Nowym Roku 2019, każdy z nas uspokoi w sobie tą ukrytą, warstwową cebulę i dumnie kroczy na eventy bez obawy, że za chwile wyłoni się z niego Janusz Okazji.

Tak jak zakupoholicy leczą się z manii kupowania niepotrzebnych rzeczy, tak i my walczmy o swoje lepsze ja. I przede wszystkim o unicestwienie stereotypu „polaka-cebulaka”

Aby zapobiec podobnym sytuacjom w 2019 r, dla organizatorów też mamy kilka rad!
  • Ograniczajcie darmówki na eventach,
  • Stając w obronie środowiska może warto wprowadzić katalogi reklamowe w wersji mobilnej wysyłane na maila lub udostępnianie za pomocą aplikacji? Wtedy unikniemy marnowania papieru oraz oglądania tłumu ludzi walczących między sobą o katalogi bądź ulotki.
  • Podczas wydawania gift packów warto zaopatrzyć się w listę gości i odznaczać, kto już dostał upominek. Dobrze mieć także zapasową ilość giftów i dokładnie, wielokrotnie je przeliczyć. Wówczas wyeliminujemy takie sytuacje, jak walka o gift packi, dostanie się prezentów w niepowołane ręce. A w najgorszym przypadku tego, kiedy upominków braknie dla VIP-a, bo wszystkie inne zgarnięte zostały przez… przypadkowych gości lub osoby, którym takie paczki nie powinny zostać wydane. Takie sytuacje niestety notorycznie się zdarzają.
  • Podczas niektórych imprez warto ograniczyć zimy bufet, a za to bardziej polegać na potrawach serwowanych przez kelnerów. Nie jest to reguła, jednak aby uniknąć dziwnych sytuacji warto poznać najpierw klienta i grupę docelową, zanim zdecydujemy się na formę bufetu.
  • Nie pokazujcie od razu wszystkich darmowych materiałów jakie macie dla gości. Wystawiajcie swoje gadżety porcjami :).
PODZIEL SIĘ OPINIĄ

Cześć, fajnie, że jesteś w tym miejscu. Dziękujemy za poświęcony czas. Rozwijamy się dla Ciebie, więc będzie nam miło jak podzielisz się z nami swoją opinią na temat przeczytanego właśnie artykułu. Pozdrawiamy Redakcja

  • Czy podobał Ci się artykuł?
User Rating: 4.6 ( 4 Votes )