Techniczna petarda i show na miarę legendy brzmienia – kulisy koncertu Metalliki

Jeden z najbardziej legendarnych zespołów świata znów zawitał do Polski. Fantastyczny koncert i kultowa oprawa – to zdecydowanie niezapomniane wydarzenie, na którym warto się znaleźć! Jednak niewielu fanów Metalliki wie, jak wygląda logistyka i przygotowanie takich koncertów. A to naprawdę godny uwagi case, który przyprawi o ciarki nawet wieloletniego event managera!

21 sierpnia aż 60 tysięcy osób zobaczyło zapierający dech w piersiach koncert zespołu Metallica. Stadion PGE Narodowy z najnowocześniejszymi technologiami audiowizualnymi został bezbłędnie przygotowany do występu legendarnego zespołu. Nasz partner, Piotr Nakielski z Raptor Tech, zdradził nam niesamowite szczegóły dotyczące logistyki koncertów Metalliki.

Zgrana, prężnie działająca ekipa

Demontaż całego koncertu zajmuje około  3,5h. To wydaje się niewyobrażalne, bo przecież… w jaki sposób można złożyć tak ogromny koncert w tak krótkim czasie i pojechać dalej? Okazuje się, że za montaże i demontaże techniczne odpowiada grupa 100-160 osób. Na warszawskim koncercie było to akurat 160 osób i taka też liczba zazwyczaj funkcjonuje na koncertach. Reszta osób to lokalni, którzy jeżdżą z zespołem po całej trasie. 80 z nich to stała ekipa Metalliki. Kolejne 80 to natomiast lokalni techniczni z danego kraju. Łatwo się domyśleć, że u nas byli to techniczni z Polski, także alpiniści, którzy bardzo często pracują na tego typu wydarzeniach. Jednak w większej mierze techniczni są osobami ze stałego zespołu. Cały zakres techniki w zakresie multimediów, oświetlenia, nagłośniania, sceny technicznej jeździ wraz z zespołem. Jedynie raz na 6-7 koncertów Metallica wspomaga się lokalnym sprzętem uwzględniając np. ciężkie miejsca akustyczne.

Warto wspomnieć o tym, jak funkcjonuje stała ekipa technicznych zespołu Metallica. Otóż pracują oni 3 tygodnie i odpoczywają również 3 tygodnie – dzięki temu tacy pracownicy mogą być wydajni. W ciągu 21 dni zespół koncertuje ok. 7 razy! Rocznie natomiast koncertują około 50 razy! Dlatego tak ważna jest sprawność w działaniach – 3,5h zajmuje demontaż, po czym wszyscy od razu jadą w trasę do następnego punktu, montują się w danym miejscu, grają, demontują, jadą… i tak dalej!

Aby pomieścić wszystkie technikalia zespołu, potrzeba aż 29 dużych tirów!  Natomiast techniczni śpią w kilkunastu busach, w których znajduje się całe wyposażenie niezbędne do życia codziennego – łazienki, aneks kuchenny, sypialnie!

W Warszawie Metallicę wspierała polska firma Fotis Sound, która dostarczyła dodatkowe nagłośnienie górnej części systemu.

Na jakim sprzęcie pracują?

Dostarczone przez firmę Meyer Sound, niezawodne elementy nagłośnienia grają główne skrzypce w odbiorze dźwięku na koncercie. Pod wodzą Boba McCarthy, techniczni stanęli na wysokości zadania i zadbali o perfekcyjną akustykę na Narodowym.

„SUB-FARM”, jak to określił Paul „Pablo” White – inżynier systemu, podczas Warszawskiego koncertu uzupełniony był aż o 54 unikatowe zestawy Meyer Sound VLFC, również w konfiguracji END-FIRING, umieszczonych pod scena.

Systemy te służyły do tworzenia infradźwiękowych efektów oraz akcentowania pirotechniki, a ich działania można było znacząc już nie usłyszeć, a odczuć. – czytamy na www.polsound.pl

Do nagłośniania koncertu wykorzystano m. in.:

  • 36 zestawów LEO-M,
  • 104 zestawy LYON,
  • 26 zestawów LEOPARD,
  • 57 zestawów niskotonowych 1100 LFC

Dodatkowo użyto aż 54 schodzących do niskich tonów (najniżej na świecie!) zestawów Meyer Sound VLFC. Infradźwięki generowane przez te zestawy były odczuwalne m. in. przez drżenie całego stadionu PGE Narodowy!

Metallica ma także swój własny Vip Room, który jeździ z nimi w trasy. W takim miejscu znajduje się sala z gotowym barem, gdzie członkowie ekipy mogą odpocząć i napić się czegoś po koncercie.

Zdjęcia: Piotr Nakielski